czwartek, 31 października 2013

Sztuczne rany

Dziś, jak zapewne wszyscy wiedzą, na świecie obchodzi się Halloween. Mimo tego, że to święto nie jest ani trochę ''nasze'', strasznie podoba mi się ono podoba i myślę, że i w Polsce znajdzie się kilku zwolenników 31go października. Z racji tego, że w swoich pracach często wykorzystuję upiorne motywy, postanowiłam zrobić pewien tutorial, który-mam nadzieję-przyda się przy robieniu Halloweenowych charakteryzacji. Zapraszam.

Sztuczne rany
czyli jak kosztem paru groszy ''pookaleczać'' się w domowy sposób.
Z ręką na sercu-nie planowałam tego tutorialu. Prawdę mówiąc myślałam, że pokażę Wam jak zrobić sztuczne zadrapania, jednak po kilku minutach eksperymentowania, przy pierwszym podejściu udało mi się stworzyć coś bardziej interesującego. Oczywiście nie jest to robota profesjonalna, jednak jak już większość wie-jestem zwolenniczką domowych sposobów tworzenia fajnych rzeczy, bez wydawania kupy forsy na płynny lateks, sztuczną krew, etc. Mam nadzieję, że Wam się spodoba, tym bardziej, że to mój pierwszy raz z tego typu charaktetyzacją. Instruktaż robiłam na ręce, choć bez problemu można coś takiego wykonać na każdej części ciała.
Potrzebne będą:
  • suche pastele (czerwone, lub ciemnoróżowe)
  • chusteczka higieniczna
  • czerwony lakier do paznokci
  • podkład w cielistym kolorze
  • stary pędzelek
  • pilniczek do paznokci lub mało ostry nóż
  • puder (opcjonalnie)
  • cienie do powiek: ciemnoczerwony, brązowy (opcjonalnie)

1. Malujemy środek dłoni pastelami, po czym lekko je rozcieramy-ja użyłam ciemnoróżowych, bo mam dość jasne dłonie i czerwień wyglądałaby trochę...sztucznie. No i tylko takie pastele w domu miałam, ale ciii:


2. W tym samym miejscu (tylko o średnicy ciut mniejszej niż malunek pastelami) robimy sporą plamkę czerwonym lakierem do paznokci. Dobrze użyć dwóch odcieni-tu nieco jaśniejszego.


3. Bierzemy chusteczkę higieniczną i rozdzielamy warstwy tak, by wziąć tę najcieńszą. Potem ''wydzieramy'' z niej jakiś kształt zbliżony do kółka i kładziemy na lakierze:


4. Chusteczkę i kawałek dłoni znów pokrywamy tym samym lakierem tak, by materiał ''przykleił'' się troszkę do skóry:


5. Dobrze jest troszkę ''pozaginać'' chusteczkę-w tym celu wystarczy po prostu zgiąć dłoń:


6. Opcjonalnie sypiemy troszkę pudru na ''ranę''-to da jej trochę grudek, a co za tym idzie-ciut naturalniejszy efekt:


7. ...Po czym pędzelkiem wcieramy delikatnie (!) puder w skórę i odrobinę na chusteczkę.


8. Dookoła ''rany'' nakładamy podkład. Ja nałożyłam go ciut za dużo, ale to w sumie dało pseudo-spękania na skórze.


9. Następnie pędzelkiem rozcieramy go na tyle dokładnie, by jak najlepiej pokrył się z naturalnym odcieniem skóry. Najlepiej pokryć nim większą część ręki, nie tak jak zrobiłam to ja.


10. Pilniczkiem do paznokci albo jakimś mało ostrym nożykiem ''wyskrobujemy'' środek naszej ''rany'', by powstały postrzępione części ''skóry'':


11. A na koniec w środek robimy plamki dwoma odcieniami lakieru, starając się zrobić jak najwięcej grudek:


12. Na koniec, opcjonalnie, można pobawić się cieniami do powiek i zrobić sztuczne sińce, nadać dłoni bardziej smukły wygląd. W tym celu kładziemy między placami szaro-brązowy cień, robiąc dodatkowo artystyczne plamki dookoła ''rany''.

13. Efekt końcowy:


+ ciut dłuższa zabawa cieniami i lakierem do paznokci:


''Ranę'' można w dość łatwy sposób zmyć za pomocą ciepłej wody, mydła i zmywacza do paznokci. Troszkę to trwa, jednak myślę, że dla efektu warto się pomęczyć :)
Odradzam i bardzo przestrzegam przed robieniem podobnych ''ran'' na twarzy! Skóra tam jest bardzo wrażliwa i możecie nabawić się podrażnień, jak ja przy robieniu chelsea smile. Uwierzcie na słowo, cholernie piecze.
Dodatkowo, jeśli macie jakieś drobne ranki na dłoniach/miejscu gdzie chcecie wypróbować tę charakteryzację, omińcie je jak najlepiej, bo przy zetknięciu ze zmywaczem również mogą trochę piec.

+ jeśli wykorzystujecie gdzieś mój tutorial prosiłabym o link do mojego bloga u siebie + podesłanie efektu <3
chciałabym wiedzieć, czy to co robię, jest w ogóle przydatne.

6 komentarzy:

  1. Świetny! Generalnie znałam nieco inny sposób, ale ten też jest przydatny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właściwie wyszedł on spod mojej ręki wręcz przypadkowo, więc wątpię, by ktokolwiek wcześniej wpadł na identyczny pomysł. :)

      Usuń
  2. Geniusz, boże Inho, jesteś tak pomysłowa, nomalnie szacunek :D daj jeszcze te sztuczne zadrapania, i rób więcej takich rzeczy błaaagamm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sztuczne zadrapania postaram się zrobić jeszcze do końca roku.

      Usuń
  3. Bardzo mi się podoba pomysł i efekt. : )

    OdpowiedzUsuń

Problemy, sugestie?