wtorek, 25 lutego 2014

Recenzja henny do włosów 'Delia'

Jakiś czas temu mój Ukochany zrobił mi niespodziankę, wręczając trzy opakowania farby do włosów. Jak się okazało, nie była to farba, a henna, ale czekała na mnie tak niecierpliwie, że nie mogłam oprzeć się pokusie jej wypróbowania. Niżej mała recenzja.

Delia-henna do włosów
czyli małe eksperymenty niewielkim kosztem.
Do henny byłam bardzo sceptycznie nastawiona, głównie przez to, że po pierwszym razie z tą mieszanką na moich włosach nie wyszło nic rewolucyjnego. Poza tym jej cena-bardzo niska-sprawiła, że automatycznie sklasyfikowałam ją jako gorszą. Trochę minęło, zanim zdecydowałam się na koloryzację, jednak stwierdziłam, że skoro kolor i tak jest zmywalny (8 myć), to nie zaszkodzi zaryzykować.
OSTRZEŻENIE
Henny nie wolno używać zaraz po farbowaniu specyfikami chemicznymi! Należy odczekać chociaż dwa tygodnie. Najlepiej wsiąka w zniszczone włosy (choć oczywiście, nie jest to warunek numer 1).
 Dostałam trzy opakowania. Jedno od razu wykluczyłam, bo zbyt mocno wpadało w brąz. Dwa pozostałe po prostu zmieszałam, bo mam gęste i dość długie włosy, więc byłam pewna, że jedno nie wystarczy.


Mój kolor wyjściowy był dość mocno wypłukany, wpadał bardziej w rudy, niż czerwony. Nakładanie zajęło mi dosłownie kilka minut, bo henna wyjątkowo dobrze rozprowadzała się po włosach. Oczywiście nie obyło się bez umazania karku i uszu (samej ciężko się nie pobrudzić), jednak zwykłe mydło załatwia sprawę, co odróżnia hennę od zwykłych farb drogeryjnych. Przeraził mnie odrobinę kolor mieszanki-określiłam go jako krew żylną ^^ Był bardzo ciemny (zdjęcie jest odrobinę rozjaśnione, co by w ogóle było coś widać):


Po pół godzinie (nawet trochę ponad, bo w międzyczasie robiłam obiad :D) poszłam zmyć mieszankę. Tu nastąpiło małe zdziwienie, bo w pianie dało się zauważyć drobinki ziół-miała zresztą zgniłozielony kolor. Już podczas płukania wyczułam, że moje włosy są znacznie bardziej delikatne i rozkosznie miękkie. Jednak efekt na mokrych włosach nie był zbyt widoczny:


Jednak po wyschnięciu nie mogłam napatrzeć się na efekt. Kolor wpadał w delikatny, wiśniowy odcień. Niestety, nie uchwyciłam go zaraz po farbowaniu, zdjęcie poniżej ukazuje stan moich włosów po 3 dniach od farbowania:

Prawda, że widać różnicę? (W ogóle włosy na drugim zdjęciu wydają się być jakieś...dłuższe.)

Podsumowując:
-henna jest bardzo tania (ok. 5 zł za opakowanie, ale M. za moje zapłacił szalone 6 zł za trzy sztuki),
-włosy po niej są bardzo miękkie-jak po odżywce,
-ma rzadszą konsystencję niż farby, więc szybko się ją nakłada,
-łatwo można zmyć ją ze skóry (z ubrań już ciężej),
-efekt pod względem koloru jest naturalny-raczej nie liczcie na neonowe odcienie :)
-trwałość pewnie nie jest jakaś super, choć ciężko mi stwierdzić, bo to dopiero 3 dzień.

Ogółem-wielki plus. Naprawdę polecam. Przy najbliższej okazji kupię kolejne opakowania.

8 komentarzy:

  1. W sumie warto wypróbować, chociażby w celach pielęgnacyjnych :) Wiesz może czy gdzieś w Szczytnie dostępna jest ta henna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta została kupiona w Carrefourze, ale pewnie znajdzie się też w Naturze, być może w Kauflandzie lub (co mniej prawdopodobne) Rossmanie.

      Usuń
  2. Bardzo ładny kolorek, aczkolwiek chyba za krótko trzymałaś. Należy trzymać przynajmniej godzinę aby włosy złapały kolor, tym bardziej po farbowaniu zwykłymi farbami.
    LL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwykłymi farbami ostatni raz męczyłam włosy kilka miesięcy temu, farbę trzymałam jakoś ponad pół godziny (według zaleceń na opakowaniu)-i złapało.

      Usuń
  3. Bardzo ładny kolor - od jakiegoś czasu bardziej mi się podobają czerwienie z nutką różu niż czyste czerwienie :) Faktycznie wyszło mniej oczodajnnie niż po farbach chemicznych czy tonerach, ale dalej świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi zawsze podobały się czerwienie wpadające w malinowy róż, więc ten odcień jest całkiem niezły (ale nadal nie przebija szamponetki z Mariona), teraz dokupiłam same rubiny, więc zobaczymy, co wyjdzie. :)

      Usuń

Problemy, sugestie?