piątek, 25 kwietnia 2014

Recenzja szamponetki do włosów 'Marion'

Wiadomo, że jak szykuje się jakaś większa okazja, po prostu muszę mieć świeży kolor włosów. W tym celu kupiłam dwie saszetki szamponetki, co by trochę nasycić czerwienią swoją głowę. Efekty? Zaraz zobaczycie.

Marion-szamponetka do włosów
czyli jak uzyskać piękny, wiśniowy kolor włosów za niecałe 5 zł.
By dbać bardziej o moje włosy, przerzuciłam się zupełnie z drogeryjnych farb na domowe sposoby (o czym napiszę przy najbliższej okazji) i szmaponetki, które nie są aż tak inwazyjne, jak trwałe farby. Wiadomo, że chcąc utrzymać zdrowe włosy, trzeba się liczyć z nietrwałym kolorem, ale przecież nie można mieć wszystkiego, prawda?
Kupiłam dwa (bo długie włosy) opakowania szamponetki firmy Marion, odcień ''Winna czerwień'':


Mój kolor wyjściowy, jak zwykle, był już mocno wypłukany, bo przestałam dbać o to, czy czerwień jest intensywna, czy nie-wtedy musiałabym katować włosy co najmniej raz na tydzień/dwa tygodnie. Nakładanie tych szamponetek przypomina raczej mycie włosów szamponem (jak sama nazwa wskazuje)-wytwarzają sporą ilość piany, dzięki czemu można dokładnie rozprowadzić mieszankę. 
Jak wiadomo, mam talent do mazania uszu i czoła (zawsze farbuję się sama), jednak zmywanie okazało się tak samo proste jak w wypadku henny-przetarcie chusteczką i żadnych śladów.

Po godzinie (choć powinnam siedzieć krócej) poszłam zmyć farbę, kolor oczywiście wyglądał nijako na mokrych włosach, więc najlepiej będzie gdy od razu pokażę zdjęcie z dziś-czyli dzień po farbowaniu:
Kolor jest śliczny. W zależności od światła, raz jest typowo czerwony, raz bordowy, a momentami prześwituje piękny, różowy odcień:



Podsumowując:
-bardzo tania (ok. 3 zł za saszetkę)
-łatwe nakładanie
-łatwo ją zmyć
-ogromna gama czerwieni-od nasyconych, przez naturalne, aż po bordo i brązy
-dostępność-widziałam ją co najmniej 3 sklepach
-trwałość-nijaka, niestety. jak to szamponetki.

Polecam, jak najbardziej, jeśli lubicie soczyste czerwienie!

20 komentarzy:

  1. Jaki piękny kolor~! Sama chcę teraz zrobić sobie czerwone włosy, ale niestety muszę farbami, bo mam za ciężkie i grube włosy, żeby szamponetka cokolwiek zdziałała. );

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam grube włosy, ale jakoś ulegają moim eksperymentom :) szkoda tylko, że efekt jest zawsze bardzo krótkotrwały.

      Usuń
  2. Bardzo ładny kolor! Ponadto prześliczne loki. Długo Ci zajęło układanie ich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszym zdjęciu to jedynie pozostałości po lokach, natomiast drugie, hmm...kręcenie zajęło jakąś godzinę, a zdjęcie było robione po ok. 8/9 h od robienia fryzury (bez utrwalaczy, typu lakier, etc.), więc całkiem ładnie się trzymały.

      Usuń
  3. Boże, jestem pod niesamowitym wrażeniem. Jak uzyskać tak silny efekt? Moje wlosy to ciemny blond

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jaki odcień (pytanie wydaje się głupie, ale mój naturalny kolor włosów to właśnie ciemny blond, tylko...o mysim odcieniu). Na pewno Ci chwyci, choć być może odrobinkę słabiej, niż u mnie. Kolor i tak powinien być intensywny.

      Usuń
    2. A czy kolor zszedł całkowicie? I po jakim czasie? :> wybacz,że dręcze Cie pytaniami,ale wole o to pytać osobę, która miała styczność z marionem

      Usuń
    3. Tydzień przy codziennym myciu głowy i po kolorze praktycznie nie ma śladu. Ciężko mi powiedzieć, jak będzie na naturalnych włosach, bo wcześniej używałam farby i mój ''naturalny'' wyjściowy odcień to rudy-więc spiera mi się do rudego.

      Usuń
  4. jest super!! jak myślisz na ciemny brąz 3 saszetki wystarczą, żeby chociaż troche prześwitywał ten kolorek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilość saszetek dostosowujesz do długości włosów, nie koloru wyjściowego. Choć na ciemnym brązie będzie pewnie tylko różowa poświata.

      Usuń
  5. 2 szamponetki ? O.o Mam takie samej długości,a czasem 4 jest mało :o

    OdpowiedzUsuń
  6. ja czerwienie uzyskuję teraz za pomocą pianek venita :) czasem używam różu, dzisiaj wymieszałam w różnych proporcjach czerwien róż i fiolet żeby stworzyć coś pomiędzy buraczkiem a fuksją.ale mam ciemne włosy więc daje pobłysk koloru i więcej na końcówkach(ale szamponetka na obecnym kolorze nie zosytawiłaby śladu!!!) venita bije wszuystkich na głowe.
    ja jasnym blondzie wyszły by żarówiaste kolory, ale ten róż na moich włosach daje właśnie taki fajny kolorek... natomiast marion zazwyczaj wychodził mi dużo ciemniej (mam na myśli bakłażany i czerwienie - startowo nakładałam je na rozjaśnione do blondu włosy, teraz mam rawie brąz... i niby skąd on się wziłął co? po piance chociaż wiem że same z siebie mi włosy nie zaczną ciemnieć a ich wiśnia to wogole kosmos-żeby ten kolor wyszedł taki jak na opakowaniu naprawdę chyba byłoby go trzeba kłasć na białe włosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eksperymentowanie jest fajne :) A pianki i szamponetki są na tyle uniwersalne, że można je ze sobą mieszać tworząc naprawdę świetne odcienie.
      A co do Venity...To dosyć złożona kwestia. Czerwienie i róże spierały mi się cudownie, zostawiając ewentualną, ''nieinwazyjną'' poświatę. Ale żeby zejść z fioletu, czy granatu...To było już wyzwanie.

      Usuń
  7. Ile trzymałaś szamponetkę na włosach przed zmyciem?

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedługo pierwszy raz zrobię coś ze swoimi włosami. Teraz chodzę i sprawdzam, żeby potem nie ryczeć XD Muszę przyznać, że śliczny kolorek. Mam dość podobny kolor do twojego, może o ton ciemniejszy, także raczej wyjdzie dobrze. Dzięki tobie będę się rozglądać za tą szamponetką, bo naprawdę fajny efekt ^_^

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak myślisz czy na długich blond włosach będzie ładnie wyglądać ? PS.Piękny kolor :3

    OdpowiedzUsuń

Problemy, sugestie?