wtorek, 5 sierpnia 2014

Fotorelacja z sesji ślubnej: Natalia i Mariusz

Postanowiłam, że co jakiś czas będę wstawiała małe fotorelację ze swoich większych sesji. Na pierwszy ogień idzie lipcowy ślubny plener.

 Sesja ślubna Natalii i Mariusza
13.07.2014
Stresiwo było potworne, bo od ostatniej sesji ślubnej minął rok czasu i nie byłam pewna, czy aby na pewno podołam, ale ostatecznie jestem bardzo zadowolona z efektu-zarówno zdjęciowego, jak i...własnego komfortu psychicznego i auto-satysfakcji. :)

Kilka dni wcześniej pojechałam do M., by pomóc mu przy dekoracji sali weselnej (tak, jakbyście nie wiedzieli, zajmuję się tym kiedy trzeba, bo ponoć mam zmysł artystyczny). Roboty było od groma, materiałów cała masa, ale jak na kilka godzin roboty wyszło nam naprawdę dobrze:


I w sumie bardzo dobrze, że zgodziłam się pomóc, bo moje myśli przynajmniej były zajęte czymś innym-w innym wypadku na pewno byłabym w stanie przedzawałowym, jeśli chodzi o zdjęcia.
Rano zostałam sama w domu, prawie nic nie zjadłam, bo mój żołądek zacisnął się do rozmiarów małego orzeszka i cierpliwie czekałam na telefon, oglądając durne filmiki na YouTubie. Ot tak, w ramach odstresowania.

Już jakąś godzinkę później byliśmy na działce. Zrobiłam wstępne rozeznanie w terenie, przygotowałam sobie kilka wizji, przy okazji już w połowie się rozluźniłam i zaczęliśmy cykać.
Okazało się, że nie miałam powodu do obaw, bo trafiłam na naprawdę pozytywnych ludzi, którzy-jak mniemam-i w moim towarzystwie czuli się nienajgorzej. :)

Okolica również sprzyjała-jak wiadomo, Mazury słyną z ogromnej ilości jezior i lasów. Jeśli zna się odpowiednie miejsca, można trafić na prawdziwe perełki.

Wszystko przebiegło sprawnie-mimo tego, że mój nos nie miał się zbyt dobrze (a może to jednak jakaś alergia na pyłki?), dwie godzinki zleciały bardzo szybko; Ja już po dziesięciu minutach poczułam się rozluźniona, więc bardzo miło to wspominam. A i zdjęć nigdy nie nacykałam tyle, co właśnie wtedy-początkowo w aparacie miałam ponad 400 ujęć.

I mimo tego, że nie wyznaję zasady ''im więcej tym lepiej'', moi modele dostali około 70 zdjęć-co jest nie małym wyczynem, bo na standardową sesję składa się zazwyczaj od 15 do 40. Dużym plusem okazał się fakt, że starałam się ująć jak najwięcej szczerych uśmiechów-państwo młodzi po prostu spacerowali, rozmawiali, śmiali się, a ja, ze swoim cyfrowym okiem trzaskałam co chwila kilka serii. I nieskromnie stwierdzam, że chyba udało mi się uchwycić spontaniczne, prawdziwe emocje.

Niżej kilka prac. Mam nadzieję, że Wam się podobają:














Ostatnio mam strasznego doła artystycznego, więc jeśli chcecie któreś zdjęcie skrytykować, zróbcie to za tydzień, bo dziś pewnie mnie to załamie. :D

6 komentarzy:

  1. A ja jedna się skuszę i skrytykuję już teraz, jednym zdaniem: Lepiej się tego zrobić chyba nie dało!
    Gratuluję fantastycznej sesji!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te zdjęcia z drzewem są najlepsze!
    http://damselevil.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają pewne niedociągnięcia, ale miło mi, że się podobają. :)

      Usuń

Problemy, sugestie?