sobota, 6 września 2014

Crash.shirts-odzież artystyczna

Początkowo miałam wstawić jedynie zdjęcie, ale stwierdziłam, że potrzeba tu całej oddzielnej notki. Chcę Wam przedstawić pewną cudną artystkę, która tworzy cuda na ubraniach...i nie tylko!

 Crash.shirts
odzież artystyczna Karoliny
Rozeznanie w osobach, które malują po ubraniach robiłam już w tamtym roku, a mimo to nie mogłam się zabrać do zlecenia zamówienia. Ostatecznie świetnym pretekstem okazał się koncert Alestorma-to idealna okazja, żeby sprezentować sobie piracką koszulkę, o której marzyłam już od dawna.

Nie ukrywam, że pomysł podsunęła mi moja ukochana crumpetka, Captain Maggot. Uwielbiam jej sceniczną osobowość i stała się dla mnie inspiracją do stworzenia nadruku na własną koszulkę.

Szukając odpowiednich materiałów do stworzenia projektu, wykorzystałam flagę Jacka Rackhama, która w oryginale wygląda tak:


Potem zostało mi tylko znalezienie odpowiedniej osoby, która by to wykonała. Gdy natknęłam się na stronę Crash.shirts i zobaczyłam malunki na koszulkach, byłam pewna, że dobrze trafiłam. Jak się okazało, na odpowiedź nie musiałam czekać zbyt długo-szybko ustaliłyśmy szczegóły, sama transakcja była jak najbardziej uczciwa i sprawna.

Koszulka dotarła do mnie po tygodniu (tutaj warto wspomnieć, że należało dodać czas oczekiwania na samą bokserkę, bo nie podsyłałam własnej odzieży), więc Crash wykonała je w tempie ekspresowym. Wcześniej otrzymałam również zdjęcia ukazujące faktyczny stan malunku i już wtedy byłam zachwycona, ale prawdziwe zadowolenie nadeszło, gdy rozerwałam kopertę. :)


Mimo tego, że biała farba czasem lubi prześwitywać przez czarne tkaniny, tu nie widać ani jednej plamki. Kolor jest nałożony równomiernie i bardzo, ale to bardzo precyzyjnie-ja sama chyba nie byłabym w stanie namalować tak drobnych szczegółów.

(te ciemniejsze miejsca to tylko cień)

Z daleka malunek wygląda jak nadruk, dopiero z bliska widać pociągnięcia farby-ale sami zobaczcie, jak duże zbliżenie musiałam zrobić, by w ogóle Wam to pokazać...


(serio, to chyba 2/3-krotne powiększenie)

Jakość odzieży-jak najbardziej na plus. Czuję, że to nie materiał, który będzie przypominał szmatkę po kilku praniach-jest solidny i dość gruby, ale wygodny.

No i co dla mnie jest również ważne...cena okazała się być bardzo w porządku. :)

Niżej kilka zdjęć (Przepraszam, nie chciało mi się ich ogarniać, bo dzisiaj troszeczkę umieram. Dziwię się, że w ogóle jestem w stanie się jeszcze uśmiechać. ^^):




btw, jeśli zobaczycie kogoś tak wyglądającego w Warszawie pod koniec września, 
to tak, to będę ja, bo identycznie zamierzam ubrać się na Alestorma. :)

I jeśli jeszcze Was niewystarczająco zachęciłam, obejrzyjcie sobie cudeńka ''skradzione'' z facebookowej strony Crash:
 




Serdecznie polecam, jeśli chcecie sprawić sobie oryginalną odzież! Takich artystów aż chce się promować. Ja mam już pomysły na kolejne zamówienia i na pewno jeszcze nie raz skorzystam z usług Karoliny. ;)
PS jeśli ktoś zrobi sobie identyczną koszulkę, znajdę, poćwiartuję i zjem na kolację! :D Jeśli szukacie kogoś do projektu, zapraszam, pomogę stworzyć coś oryginalnego, dopasowanego indywidualnie do klienta. :)

btw, chcesz, żebym zaprezentowała Twoje ''wytwory'' i zareklamowała Cię na blogu? :) napisz, dogadamy się. :)

2 komentarze:

  1. Sama uwielbiam malować koszulki, ale zrobić coś dla siebie.... to okropieństwo! Nagle tyle wzorów, tyle obrazków i wszystkiego, że ciężko się zdecydować.... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie muszę kiedyś zainwestować w farby, bo mam tyle pomysłów...A lubię mieć oryginalne ubrania. :)

      Usuń

Problemy, sugestie?