środa, 11 lutego 2015

Dziennik Inho: operacja przegrody nosowej-update

Postanowiłam dopisać co nieco do notki sprzed ośmiu miesięcy, bo myślę że ten czas był wystarczający, by doświadczyć konkretnych efektów operacji przegrody. Czy faktycznie było warto?
Ostatni wpis skończyłam na wrażeniach po wyjęciu płytek. Tak jak podejrzewałam, szwy, które miały się rozpuścić olały sprawę i musiałam udać się na ich usunięcie. Nie miałam zamiaru czekać dłużej, bo każda próba oczyszczenia nosa kończyła się zahaczeniem o szew-a to do przyjemnych odczuć nie należało. 
Zabieg nie był zbyt komfortowy. Okazał się najbardziej bolesnym ze wszystkich. Co prawda nie ryczałam na fotelu, ale oczy mi się zaszkliły. Na szczęście nie trwało to zbyt długo. Na ''do widzenia'' pielęgniarka wpuściła mi maść, która miała przyspieszyć gojenie i złagodzić nieco biedną śluzówkę. Tą maścią był niezawodny Alantan (który po spłynięciu do gardła smakuje przeokropnie ;.;), który miałam stosować co najmniej dwa razy dziennie, przez cały okres ''rekonwalescencji''.

Maść zużyłam, jednak drożność nijak się poprawiła. Po jakimś czasie zwróciłam też uwagę na czubek mojego nosa-mam wrażenie, że jednak zmienił nieco kształt, zapadł się, a to strasznie mnie wkurzyło. No ale, na operację plastyczną mnie nie stać, więc skupiłam się na kwestii zdrowotnej.

nie mówcie mi, że tego nie widzicie. zdjęcie ''przed'' było robione 
bezpośrednio po powrocie do domu ze szpitala, ''po''-dzisiaj.

W czasie czyszczenia nosa zaczęłam zauważać spore skrzepy krwi. Początkowo trochę mnie wystraszyły, jednak później wytłumaczyłam sobie, że to pewnie standardowy objaw gojenia. Myliłam się. Po wizycie u laryngologa okazało się, że nos nie chce współpracować i zrobiły się zrosty (czyli po prostu zaschnięta krew, która ''sklejała się'' z moją śluzówką). Po dostaniu środka znieczulającego zrosty usunięto, drożność odrobinę się poprawiła i miałam spokój na jakiś czas. Lekarka poleciła zgłoszenie się do alergologa, gdyby nadal nie było poprawy, bo według niej to ostatnia przyczyna, dla jakiej nie mogę normalnie oddychać.

Niestety, nos nie ma się lepiej. Kolejnych zrostów co prawda nie zauważyłam, za to śluzówka bardzo szybko się wysusza i równie ciężko o odpowiednią higienę, gdy ''w środku'' wszystko jest twarde.

Do alergologa poszłam. Dla świętego spokoju, choć byłam pewna, że nos nie ma nic wspólnego z alergią, bo po prostu objawy totalnie do niej nie pasują. 
Oprócz poprzednich symptomów zauważyłam coś jeszcze-najgorzej oddycha się zaraz po zmianie pozycji na leżącą. 10 minut i jedna z dziurek jest zatkana. Nos jest czysty, suchy, a mimo to nie mogę swobodnie wciągnąć powietrza. Wystarczy wstać i pochodzić, mija jakieś 3/4 minuty i wszystko wraca do normy. I tak w kółko. 

Kontynuując-alergolog potwierdził moje przypuszczenia i powiedział wprost, że znając moje objawy w życiu nie zaleciłby operacji, bo była tu po prostu zbędna. Fajnie, co?

Testy alergiczne oczywiście zrobiliśmy-przy okazji dowiedziałam się, że jestem uczulona na coś więcej niż metal i muszę sprzątać w pokoju częściej, niż wcześniej (:)), ale nie znaleźliśmy bezpośredniej przyczyny mojego nieżytu.

I tak kończy się moja smutna, nosowa historia.
Cóż, gdybym miała tę wiedzę wcześniej pewnie nie poddałabym się temu zabiegowi. Bo czy faktycznie coś się zmieniło? 

8 komentarzy:

  1. qrcze a czy miałaś już coś takiego że przy zmianie pozycji drożność nosa się pogarsza lub poprawia ? Czy dopiero po operacji wystąpiły takie objawy ? Miałaś robione TK zatok ? masz zdrowe zatoki ? W nocy jedna dziurka jest bardziej przytkana ? Może to naczynio ruchowy niezyt nosa ? Sam bede miał robiona koncholastyke i tak sie zastanawiam. A kiedy te objawy wystąpiły ? że po zmianie pozycji nos sie odtyka ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie potrafię Ci powiedzieć, kiedy się zaczęło. Przed operacją nos był niedrożny prawie cały czas, teraz odrobinę się poprawiło, ale najgorzej jest po położeniu się-jedna strona zatyka się na amen. Za to po wstanie jest lepiej. Myślę, że to kwestia zmiany ciśnienia.
    Miałam robioną tomografię, wykazała że z zatokami jest w porządku; ale skrzywienie przegrody występuje w górnym odcinku nosa, i nie potrafią tego zoperować.

    OdpowiedzUsuń
  3. a probowałaś tantum protect nasal żel albo lekow na alergie do nosa albo loratydyny ?
    Zapytaj lekarza. Ten zel mi troszke pomogł uzłem go pare razy. Zrobisz jak chcesz ale napisz pod koniec tygodnia czy ci pomogło. Ciekaw jestem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawdę mówiąc teraz boję się używać czegokolwiek do nosa...

      Usuń
  4. a co uzywalas otrivinu ? Po operacji jest gorzej czy lepiej miałaś rynometrie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w poprzednim wpisie dotyczącym tego tematu był poruszony wątek leków.

      Usuń
  5. Ta historia nadaje się na serwis Piekielni.pl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wchodzę, nie znam, wierzę na słowo.

      Usuń

Problemy, sugestie?