czwartek, 21 kwietnia 2016

Plenerowo z Marleną Jarmużewską

Tym razem sesja, która ''ochrzciła'' mój nowy obiektyw. Jakiś czas temu, przeglądając z ciekawości allegro, trafiłam na używane stałki. A że jestem fanką portretów, mniej więcej od roku planowałam w nią zainwestować. Gdy zobaczyłam naprawdę niską cenę jednej z nich, mimo wszystko zastanawiałam się, czy mogę sobie pozwolić na wydanie na obiektyw kwoty, która jest równowartością czynszu w naszym mieszkaniu...Ale mój Ukochany stwierdził, że taka okazja może się już nie powtórzyć. I w taki sposób, tydzień później stałam się szczęśliwą posiadaczką Nikkora 50mm 1.8.
Marlena Jarmużewska
15.03.2016
Z Marleną umawiałam się na zdjęcia od drugiej połowy marca. Sesja oczywiście odbyła się w Olsztynie, choć moja modelka przyjechała do mnie z Iławy.

Ostatnio poświęciłam sporo czasu na oglądanie swojego portfolio. Zauważyłam, że bardzo zmienił mi się styl i upodobania, stąd też zamierzam od nowa je skompletować, dokładnie dobierając modelki tylko do tych projektów, które chodzą mi obecnie po głowie. I mimo tego, że Marlena nie ma doświadczenia i nie realizowałyśmy mojej wizji, postanowiłam zrobić mały wyjątek, ze względu na to, że nie musiałam martwić się o stylizację, makijaż i dojazd.

Moja praca krzyżowała nam plany odnośnie terminu, początkowy pomysł na zdjęcia nie do końca odpowiadał mi i mojemu sprzętowi, na szukanie odpowiedniego miejsca znalazłam czas dopiero dzień przed sesją, więc tym bardziej się cieszę, że mimo spontanu udało nam się zrobić kilka bardzo dobrych ujęć.

Na pierwszy ogień poszedł park znajdujący się za Aurą-kwitną tam teraz śliczne żonkile i to chyba jedyne miejsce, w którym tak bardzo było czuć wiosnę:


''Ty sobie mów, śmiej się, nie zwracaj na mnie uwagi'' :) 


Nie mogłam również ominąć różnego rodzaju drzew, krzewów i kwiatopodobnych tworów:




Mury opuszczonego budynku również okazały się być fajnym tłem. Do tej pory ubolewam nad tym, że nie można tam było wejść...


czy tylko mi Marlena przypomina tu Sansę? :o

Przedostatnim miejscem, jakie odwiedziliśmy, było Muzeum Warmii i Mazur, które możecie kojarzyć z kadrów z Michałem Osęką. Uwielbiam to miejsce, można tam zrobić mnóstwo świetnych ujęć; Ale że chodzenia było więcej, niż cykania, a mój głód zaczynał dawać o sobie znać, postanowiliśmy wykorzystać tylko jeden obiekt:




Na koniec poszliśmy do parku, który urzekł mnie fontanną-za dnia wyglądał jeszcze fajniej, niż wieczorem.






Sesja przebiegła szybciutko, modelka mimo tego, że się uczy, słucha wskazówek i nie boi się obiektywu. Dobrze się zaczyna. :)

A Wam jak podobają się efekty?
Jeśli podoba Wam się to, co zaczynam powoli wyprawiać z nowym sprzętem, serdecznie zapraszam pod swoje skrzydła każdą osobę, która:
-ma doświadczenie w modelingu;
-ma kolorowe włosy/tatuaże;
-posiada egzotyczne/oryginalne rysy twarzy;
-jest naturalnym rudzielcem z piegami;
-pasuje do któregoś z moich projektów.

2 komentarze:

  1. Szczerze mówiąc mam wrażenie że modelka ma na każdym zdjęciu dokładnie ten sam wyraz twarzy ._.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marlena ma niewielkie doświadczenie, niestety. Do swoich projektów dobieram już bardzo restrykcyjnie, ale ciężko mi tu znaleźć kogoś odpowiedniego, bo zamierzam zbudować portfolio od nowa, a wspomniane doświadczenie gra tu kluczową rolę. :<

      Usuń

Problemy, sugestie?