czwartek, 28 kwietnia 2016

Recenzja statywu Velbon EX-430

Postanowiłam coraz częściej nawiązywać do swoich pasji, spotkacie tu teraz sporo wpisów o fotografii, modelingu i pochodnych. Już kawał czasu temu zamierzałam zrobić recenzję mojego sprzętu-na pierwszy ogień pójdzie statyw, który jest niezastąpiony przy niektórych projektach.

Velbon EX-430
recenzja statywu
Statyw nabyłam w marcu, tamtego roku. Byłam szczęśliwą posiadaczką bonu prezentowego do internetowego sklepu Empik, więc w rzeczywistości nie wydałam ani grosza. Długo zastanawiałam się, co zamówić-stertę książek, płyt? Ostatecznie zdecydowałam się właśnie na statyw, bo mój poprzedni szlag trafił-był wykonany z kiepskiego materiału, przez co nietrudno było go złamać. No i stracił stabilność.

Za statyw ''zapłaciłam'' niecałe 140 zł-i jest to dobra cena, jak za taki sprzęt. Jak zawsze, Empik terminowo wywiązał się z zamówienia (i wcale nie chwalę tego sklepu przez to, że tam pracowałam :D) i niecały tydzień później mogłam cieszyć się nowym nabytkiem.

Velbon to japońska firma. Długo zastanawiałam się, czy nie postawić na niemiecki Cullmann, ale ostatecznie postanowiłam zaufać azjatyckiej jakości. I to był strzał w dziesiątkę.

Statyw jest malutki i poręczny-ma około pół metra długości; mieści się w walizce, a pokrowiec dołączony do zamówienia jest bardzo wygodny-często przewieszam go przez ramię idąc na sesję.



Za to po rozłożeniu osiąga naprawdę spore wymiary-jest prawie mojego wzrostu (ok 150 cm), trzy sekcje pozwalają na regulowanie wysokości. Górna część dodatkowo się rozkłada.






''Klipsy'' trzymają naprawdę mocno-czasem mam problem z odpięciem ich, ale to w sumie zaleta, nie wada. Mam pewność, że nie rozregulują się po paru miesiącach.


Velbon jest dość lekki-waży nieco ponad kilogram. To naprawdę niewiele, jak na taką stabilność.

Szybkozłączka QB-46 pasuje do większości aparatów-to dobre rozwiązanie, jeśli posiadacie więcej niż jedną kamerę.


Statyw oferuje cały szereg różnych ustawień. Oprócz ustawienia wysokości, możemy manewrować stopniem nachylenia kamery, obrócić ją o 360° i zmienić kadr poziomy na pionowy.





Dodatkowe wyposażenie w poziomicę jeszcze bardziej ułatwia odpowiednie dopasowanie aparatu do nierówności terenu. Niezastąpiona opcja w plenerze!


Empik daje nam rok gwarancji na to cudo, choć prawdę mówiąc nie musiałam jeszcze z tego korzystać. :)

Naprawdę, nawet gdybym chciała znaleźć jakiś minus, musiałabym skłamać. 10/10. Polecam z całego serducha.
W kolejce czeka jeszcze recenzja jednego z najpopularniejszych obiektywów, Nikkor 18-55 mm, mojego nowego nabytku-Nikkor 50 mm 1,8 (którego ''ochrzczenie'' możecie obejrzeć tutaj) oraz oczywiście body-Nikona D3100. :)
Planuję też w najbliższym czasie kupić kilka filtrów do obiektywu i wodoodporny pokrowiec. Niekoniecznie do robienia zdjęć pod wodą ;)

2 komentarze:

  1. Miałam kiedyś taki. Też ok 120-150zł, w sumie identyczny model, ale inna firma. Niestety puściły zaciski na nóżkach, coś tam się ułamało przy głowicy. Zakupiłam statyw za 350zł, jednak jest to coś zdecydowanie lepszego. Prawie wszystko metalowe. a w sumie nie jest mocno ciężki. Przede wszystkim głowica i stopka metalowe, brak możliwości ułamania czegokolwiek i bez strachu mogę nawet body, z ciężką sigmą, lampą i gripem dać pionowo i nic się nie gibie a ja nie boję się, że coś się złapie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, ile mój wytrzyma, na razie sprawdza się znakomicie. :)

      Usuń

Problemy, sugestie?